Znajdź różnice: kobieta samotna a kobieta w związku

Czym różnią się kobiety osamotnione od żyjących w szczęśliwych związkach?

Swego czasu przewodziłem projektowaniu badania, które miało pozwolić na odpowiedzenie między innymi na powyższe pytanie. Mnóstwo kobiet i mężczyzn wypełniało ankiety online w ciągu kilku miesięcy, a wyniki ostatecznie okazały się częściowo zaskakujące.

Ładniejsze mają łatwiej?

Jedna z hipotez mówiła o tym, że skoro dla mężczyzn istotny jest wygląd kobiet, to być może właśnie atrakcyjność fizyczna ma tu istotne znaczenie. Po pierwsze, badanie pozwoliło ustalić, że aparycja partnera jest niemal tak samo ważna dla obu płci (z naprawdę minimalną przewagę tego, jak ważne jest to dla mężczyzn). Po drugie, dało się stwierdzić, że kwestia ta nie przesądza o tym, czy kobieta jest w satysfakcjonującym związku. Tak panie o wyglądzie odstającym od kanonu piękna jak i atrakcyjne mają na to podobne szanse. Ładniejsze osoby mogą tylko liczyć na więcej zaproszeń na randki, co nie znaczy najwyraźniej, że zapraszającym bardziej zależy na stałej relacji albo że lepiej się do niej nadają bądź że same panie są w tym zakresie bardziej kompetentne.

Wszystko przez to, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa?

Co ciekawe, okazało się również, że ocena tego, jak bardzo różnią się kobiety i mężczyźni także nie odgrywała zasadniczej roli. Kobiety, które twierdziły, że więcej panów i panie łączy niż dzieli tak samo często bywały w satysfakcjonujących związkach jak panie uważające, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus i trwa wojna między tymi planetami. Jest to dość zaskakujące, ale w pozytywnym sensie. Wygląda na to, że nawet wojujące feministki mogą liczyć na trwały, satysfakcjonujący związek z płcią przeciwną! Niestety nie działa to w drugą stronę. Męscy szowiniści raczej mogą sobie o tym tylko pomarzyć. Faceci czasem są na tyle szczodrzy, by walczyć o przywileje dla kobiet, ale panie nie są tak hojne, żeby wstawiać się za prawami mężczyzn.

Nieufne wybierają ostrożniej, a więc lepiej?

Badanie tego typu nie pozwala ocenić związku przyczynowo-skutkowego, więc nie możemy powiedzieć, że coś jest powodem a co innego następstwem. Warto o tym pamiętać, bo kolejna kwestia, która wyszła na jaw, to sprawa zaufania. Kobiety, które mówiły, że na facetach można polegać i że raczej można im ufać częściej były osobami w satysfakcjonujących związkach niż kobiety twierdzące, że mężczyźni są niegodni zaufania i trzeba na nich uważać. Nie jest to nic szczególne odkrywczego, bo nie od dzisiaj wiadomo, że osoby mające problem z zaufaniem, podchodzące do relacji z lękiem mają trudność w budowie sensownych związków.

Inicjatywa nie popłaca?

Okazało się, że tym co wydaje się szczególnie ważne w kontekście budowania satysfakcjonujących związków przez kobiety jest brak pasywności.

Wśród pań, które odpowiadały między innymi, że absolutnie nie zrobiłyby pierwszego kroku, że to rola mężczyzny, by o nie zabiegał, że to facet ma przejawiać inicjatywę było wyraźnie mniej kobiet w satysfakcjonujących związkach niż wśród pań, które uznawały, że kobiecie wolno robić pierwszy krok, inicjować zbliżenia, okazywać zaangażowanie i starać się w widoczny sposób o jakość relacji.

Jak wyjaśnić ten stan rzeczy?

W pewnej mierze wyjaśniają to odpowiedzi mężczyzn udzielane w ankiecie. Panowie uznawali za wyraźnie mniej atrakcyjne w perspektywie trwałego związku kobiety, które nie przejawiają zaangażowania na każdym etapie relacji (tak w fazie zawierania znajomości, budowania relacji jak i wspólnego dbania o dom i w kontekście aktywności w sypialni).

Inne wyjaśnienie może być takie, że pasywne kobiety po prostu skazane są na mężczyzn, którzy się napatoczą, a ci nie zawsze są dobrą partią i niekoniecznie do nich pasują. Atrakcyjne fizycznie kobiety mają pod tym względem trudniej, bo są tak często zapraszane na randki, iż muszą bardzo mocno się wysilić, aby odróżnić kompatybilnych, a zarazem rokujących rzeczywiście kandydatów od reszty. Dostają też zawrotu głowy od liczby opcji, a to utrudnia dokonanie dobrego wyboru. Problem ten nie występuje u pań, które same sobie namierzają kawalera.

Można też powiedzieć, że wyniki te pokazują, jak bardzo zmieniła się obyczajowość w ostatnich latach. To zapewne następstwa rewolucji seksualnej i obyczajowej, skutki równouprawnienia, jak również ogólnie większa dzięki internetowi świadomość tego, jak dobrze może wyglądać relacja. Często mówi się o dużych wymaganiach kobiet, ale wygląda na to, że oczekiwania mężczyzn też wzrosły.

Pasywność jest wygodna, bo nie przejawiając inicjatywy nie ryzykuje się odrzucenia, ale wówczas można liczyć tylko na łaskę losu, który nie zawsze sprzyja. A nawet gdy już szczęśliwym trafem do danej dziewczyny zaleca się właściwy mężczyzna, raczej odejdzie, gdy zobaczy, że jest bierna, liczy na obsługę zamiast oferować zaangażowanie i nie mniejszy wysiłek w budowanie dobrej jakości związku. Niewiele potrzeba, by zasłużyć sobie na miano roszczeniowej księżniczki.

Komentarze

komentarzy

Rafał Opublikowane przez: